niedziela, 26 maja 2013

CZĘŚĆ I: Rozdział 1

Rozdział Pierwszy:


-Hej dziewczyny - podeszłam do Fran i Camilii i usiadłam obok nich. Zaczynały się właśnie zajęcia  z Pablo. 
-Słyszałaś już? - spytała Cam, a ja pokiwałam przecząco głową, nie wiedząc nawet o co chodzi. - Podobno Pablo ma dla nas jakieś ekstra zadanie! I mamy poświęcić mu całe przyszłe dwa tygodnie zajęć. Rozumiesz?! Zero Gregoria przez DWA tygodnie - jej entuzjazm był zaraźliwy, chociaż ja akurat nie miałam takich problemów z Gregoriem, jak Camila. 
-Ciekawe, co Pablo każe nam robić - zastanawiała się Franceska, a po wyrazie jej twarzy można było zauważyć, że już się nie może doczekać. Od wyjazdu Tomasa Fran stała sie jakaś cicha, ale na szczęście powoli wracała do siebie. No cóż, w końcu byli razem, a potem on z nią zerwał i wyjechał do Hiszpanii, to musiało boleć. Bardzo jej współczułam mimo własnych uczuć do Tomasa. 
W klasie zrobiło się cicho, kiedy wszedł Pablo. 
-Dzień dobry wszystkim - przywitał się i, jak miał w zwyczaju, oparł się o pianino, zakładając ręce na piersi - Jak już pewnie wszyscy wiecie, bo co jak co, ale plotki w tym Studio rozchodzą się bardzo szybko, mam dla was specjalne zadanie. Ponieważ widzę wasze zainteresowanie sprawą - rozejrzał się po klasie, w której siedzieli zniecierpliwieni uczniowie i kontynuował - Nie będę was dłużej trzymał w niepewności. Dobierzemy was w pary i będziecie musieli w nich przygotować piosenkę o miłości, lub jej końcu, zazdrości, nienawiści lub niespełnionym uczuciu, ewentualnie skrywanych emocjach wraz z chareografią. Macie całowitą wolność. Robicie to, na co pozwala wam wasza wyobraźnia. Tylko w tych parach, które dobierzemy i w zakresie tych tematów - zastrzegł. - Jakieś pytania? 
-W jaki sposób będą dobierane pary? - spytała Cami, a ja i Fran zauważyłyśmy jej dsykretne spojrzenie posłane w stronę Broduay'a. Uśmiechnęłyśmy się do siebie porozumiewawczo. Nie dało się ukryć, że obie wiedziałyśmy z kim Camilla najchętniej by zaśpiewała piosenkę o miłości. 
-Bardzo dobre pytanie - podchwycił Pablo - Jakieś propozycje? 
-Może losowanie karteczek? - zaproponowała nieśmiało Lena, młodsza siostra Naty.  
-Bardzo dobry pomysł. To może na zajęciach Angie zajmiemy się losowaniem, a teraz dam wam chwilę wolnego. 

Kiedy tylko wyszedł z pomieszczenia od razu zabrzmiał huk rozmów. Oczywiście wszyscy komentowali zadanie. 
-Ja chyba nawet wiem, kto  chętnie weźmie udział w zadaniu - uśmiechnęła się Fran i spojrzała wymownie na Cam. Zaczęłam się śmiać, a Camila zrobiła się cała czerwona. Nigdy nie mówiła nic na temat Broduay'a. 
-Hej dziewczyny! - podszedł do nas Maxi - Co was tak cieszy? - spytał. 
-Camila. - odpowiedziałyśmy churkiem. Maxi jakby wiedział o co chodzi pokiwał głową. 
-Wiecie, miłość nie wybiera... - powiedział to dziwnym tonem, a my trzy spojrzałyśmy na niego jak na kosmitę. Czyżby Maxi... 
-Ehkmm... To może ja już pójdę - wycofał się szybko i uciekł z sali. Spojrzałam na twarze przyjaciółek, które musiały wyglądać w tej chwili tak samo jak moja. 
-Wyciągniemy to od niego - stwierdziła po chwili milczenia Fran. - A tymczasem zbliża się twój książę - powiedziała do mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam Leona, uśmiechnęłam się do niego i wstałam z krzesła.
-Hej - przytulił mnie i pocałował w policzek. - Obrazicie się, jeżeli ją na chwilę porwę? - spytał, a dziewczyny pokiwały tylko przecząco głowami. 
-No wiecie co, dzięki - powiedziałam, udając obruszenie - Fran, nie wyciągaj z niej informacji beze mnie! - zastrzegłam i odeszłam w kierunku wyjścia z Leonem.


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * 


-Gotowi? - spytała Angie. - Dziewczyny, losujemy! - uśmiechnęła się i podała koszyczek Naty, która wyciągnęła karteczkę. Potem każda zrobiła to samo. Umówiłyśmy się, że otworzymy je wszystkie na raz. Kiedy Ludmiła wyciągnęła ostatnią karteczkę Angie wzięła od niej koszyk: 
-No dziewczyny, otwieramy! - można było czuć napięcie w sali, chociaż to tylko losowanie partnerów do śpiewania. Albo aż. Przez dwa tygodnie spędzać czas z jednym facetem... Ot, na przykład taki Diego, mam nadzieję, że go nie wylosuję... 
Otworzyłam karteczkę i ku mej radości zobaczyłam na niej napis: Leon. Uśmiechnęłam się do mojego chłopaka i kiwnęłam głową, a on już wiedział, że będziemy w parze na co na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech. Rozejrzałam się po dziewczynach dookoła, Cami wyglądała na osobę, która ma zaraz zemdleć. 
-Caaam! - pokiwałam jej ręką przed twarzą. - Wszystko ok? 
-Yhm... - niezbyt przekonała mnie jej odpowiedź, więc zabrałam jej jednym ruchem karteczkę z ręki: Broduay. Pokazałam ją szybko Fran, która zaczęła się cieszyć, jak mysz do sera. 
-A ja pośpiewam o miłości z Maxim - zaśmiała się - Może dowiemy się czegoś ciekawego. 
-Dobrze, już nie męczcie panów i po kolei mówcie kogo macie. Ludmiła? 
-Marco - wyglądała na zdegustowaną tą opcją, a i Marco nie wyglądał na przeszczęśliwego. Każdy wiedział, jaką partnerkę on chciałby mieć. 
-Camila? 
-Broduay - widać było, że chłopak się ucieszył. 
-Francesca?
-Maxi - zaczęła się śmiać, to samo zrobił Maxi i ogólnie jakoś atmosfera się rozluźniła. 
-O Julio! - zawołał Maxi, padając na kolana przed Fran i łapiąc ją za rękę. 
-O mój Romeo! - podtrzymała ton zabawy Fran, udając, że wachluje się drugą ręką i spuszczając wzrok - Jakże dobrze mieć cię tutaj, mój Romeo! 
Angie uśmiechnęła się: 
-Dobrze, takie przedstawienia to na koniec dopiero chcemy oglądać: 
-Lara? 
-Braco.
-Lena?
-Federico. 
-Violetto? 
-Leon - uśmiechnęłam się ponownie. Nie mogłam trafić na lepszego partnera. 
-I Naty? 
-Diego - wyglądała, jakby miała się rozpłakać. Cóż, nie da się ukryć, że za Diegiem to ona nie przepadała. Powód tego nie był znany, aczkolwiek ogólnie Diego nie zdawał się być zbyt przyjemną osobą. 
-Mamy więc nasze pary! Od jutra zaczynacie wspólną pracę. Żaden nauczyciel was nie kontroluje, możecie się ewentualnie zgłościć po jakąś radę. Nie macie zajęć, aczkolwiek na terenie Studio musicie przebywać w godzinach lekcyjnych. A więc! Do roboty!!!

5 komentarzy:

  1. super rozdział ale Fran i Maxi byli dobrzy haha

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpadłam tu przypadkiem i nie zamierzam opuścić go tak prędko ... cudownie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Trafiłam na twojego bloga i baaardzo mi się spodobał. Czytam dalej :P

    OdpowiedzUsuń
  4. super rożdział

    OdpowiedzUsuń